Wiodła go, przyciągała do siebie jak księżyc fale podczas odpływu. Dla niego była Heleną, Boginią schwytaną w ludzkie ciało. Tak piękną, że dla niej tysiąc okrętów wypłynęło w morze z zamiarem zdobycia olśniewającej Troi. A teraz stała przed nim, odrodzona, o rysach i w ciele ladacznicy. I stało się. Wszystko się zatrzymało. Nie ma upływu czasu, jest tylko wieczne teraz. Zatracił się w miłości do niej tak bardzo, jak tylko wierny wyznawca Bogini jest w stanie. Miłość od pierwszego wejrzenia zdarza się.
Dodaj komentarz
Komentarze