…Ujmuje w dłoń moją twarz, oczy jej błyszczą, potargane włosy lśnią w rannym świetle. Muska kciukiem moją brodę, łaskocząc zarost. Przewraca mnie na plecy i siada na moich biodrach. Jednym zwinnym ruchem zdejmuje koszulkę nocną, po czym rzuca ją na podłogę. Ja i mój członek nie posiadamy się z radości. Zanim zdążę się przygotować na jej dotyk, pochyla się i delikatnie całuje mnie w pierś. Nie odrywam płomiennego spojrzenia od jej twarzy. Przez jedną ulotną chwilę patrzy mi w oczy jakby miała jakieś niecne myśli a ja, jak zwykle, oddałbym wszystko, by je poznać.
— Mówisz, masz — szepce mi do ucha, jakby czytała w myślach.
Po chwili jej włosy tworzą kasztanowy namiot. Zerka na mnie swoimi ślicznymi oczami.
— Zacznę tutaj…
Dodaj komentarz
Komentarze