Poznałem ją w momencie, gdy nikt nie patrzył. Zobaczyłem w niej więcej niż cień; ujrzałem kobietę, która przetrwała niejeden dzień skąpany w blasku jaskrawego słońca. Byłem świadomy jej przeszłości, lecz nie musiałem o nią pytać. Każdy ruch Joanny, wszelkie westchnienie były opowieścią, milczenie zaś mówiło więcej niż cały świat. Patrzyłem więc na Dark tak, jak nigdy wcześniej na nikogo. W jej oczach widziałem prawdę, nie lęk. Była inna. Taka, co nie chce słów, lecz czynów. Nie prezentów a obecności. Już wiedziałem, że przy takiej kobiecie zostałbym nie tylko w słońcu. Towarzyszyłbym jej podczas porywistych huraganów…
Dodaj komentarz
Komentarze