"Pięćdziesiąt twarzy Greya" to nie jest dobra powieść pornograficzna. W ogóle nie jest to dobra książka. Globalny bestseller przetłumaczony na 52 języki, który kilka lat temu sprzedawał się w tempie jednego egzemplarza na minutę (!), jest w istocie sentymentalnym, kiczowatym i koszmarnie napisanym romansidłem wzbogaconym o sceny sadomasochistycznego seksu.
Dla wielu czytelników może to być spore zaskoczenie, ale istnieją na świecie również dobre, bardzo dobre i wybitne powieści erotyczne i pornograficzne, przy których trylogia E.L. James jawi się jako mało zabawny i źle opowiedziany dowcip.
"Grzeszną Boginię" naprawdę warto przeczytać. Tej lektury nie musisz się wstydzić!
Dodaj komentarz
Komentarze