Pewnego razu usłyszałem: "Kazał mi się wypiąć w pozycji “na pieska”. Związał mi ręce na plecach, by wzmocnić doznania o unieruchomienie i poczucie bezwolności. Mając mnie w takiej pozycji, mógł zrobić wszystko. Nie tylko z ciałem, ale również z kłębiącymi się w głowie myślami i rosnącym z sekundy na sekundę podnieceniem podsycanym niepewnością i brakiem kontroli nad sytuacją. W takim momencie każdy, nawet najbardziej subtelny dotyk, szept czy zapach wzmacniał odczuwanie i dawał świadectwo wyjątkowości.
Dodaj komentarz
Komentarze