Wiele osób uważa, że powieść erotyczna to przede wszystkim kiepska fabuła, na którą składają się seks w różnych konfiguracjach osobowych, mnoga ilość scen łóżkowych i niewybredne wulgaryzmy. Niestety taki pogląd jest dość powszechny, co wyrządza wielką krzywdę książkom podejmującym tematykę erotyczną. Na szczęście są wyjątki od tej niechlubnej reguły. Poniżej dowód.
- Wiesz, wczoraj mi się śnił. Spacerowaliśmy po plaży i trzymał mnie za rękę.
- Może to coś znaczy?
- Zapewne. Uśmiechał się…
- Na pewno dawałeś mu dużo szczęścia. I napawałeś go dumą.
Krzysztof zamilkł na sekundę, po chwili zaś dodał: - Widziałem na plaży ciebie. Oddalałaś się od nas. - Bryza rozwiewała ci włosy, a słońce je rozświetlało. Pomyślałem, że pięknie wyglądasz. Pokazałem cię tacie. Chciałem, żebyś się odwróciła, abyśmy mogli zobaczyć twoją twarz. Wiedziałem, że jesteś śliczna. Chciałem się tobą pochwalić.
Joanna z trudem przełknęła ślinę. Ból rozsadzał jej pierś.
- Próbowałem za tobą biec. Ciągnąłem ojca za rękę, ale mnie powstrzymywał. Śmiał się, że wciąż uganiam się za ślicznymi dziewczynami. Ja zaś na to, że już z tym skończyłem, bo… w końcu znalazłem tą jedyną… Ciebie.
Z oczu Joanny popłynęły łzy i potoczyły się po policzkach. Potrafiła wyobrazić sobie tę scenę. Niemal czuła wiatr poruszający jej włosami i słyszała krzyk mew. Pragnęła takiej przyszłości. Marzyła o wspólnym spacerze brzegiem morza. Wraz z dzieckiem… Śmiali się, bo wszystkie problemy zostawili za sobą.
Dodaj komentarz
Komentarze