Początki cielesnej profesji ladacznicy

Opublikowano w 13 sierpnia 2026 17:55

Miałam mało lat, duże oczy, ładną buzię, jędrne piersi, nogi do szyi i zgrabną pupę... To wystarczyło, aby zaczęto składać mi obietnice i zapraszać na romantyczne randki. W końcu przyszła też pora na prezenty... Pierwszym z nich był zegarek z nierdzewnej stali marki Baume & Marcier. Dostałam go od pewnego nieprzeciętnie przystojnego chłopaka. Wyglądał jak absolwent prywatnej szkoły dla chłopców kształcącej synów z bogatych rodzin. Miał jasne włosy i ciemnoniebieskie oczy, był wysoki i dobrze zbudowany. Jak się okazało, ścigał się w ekipie wioślarskiej, z powodzeniem mógł więc zagrać w reklamie Old Spice'a.

Gdy zapinał mi podarunek, przyglądałam się uważnie młodocianemu darczyńcy, zachwycając się chłodnym dotykiem metalu i faktem bycia pożądaną i potężną...

- Jesteś taka piękna, pragnę cię - wyszeptał.

Uśmiechnęłam się i pozwoliłam położyć na łóżku niczym inkaska ofiara na ołtarzu, po czym oddałam się w zamian za wart kilka tysięcy dolarów czasomierz - prezent od rodziców na osiemnaste urodziny.

Każde kolejne spotkanie było nagradzane prezentem. Co więcej, uczyło mnie wiele na temat mężczyzn, tego, jak odczytywać ich życzenia i pragnienia, jak podniecać i prowokować, jak owijać wokół palca. Kusiłam więc kolejnego chłopaka bogatych rodziców, aż absztyfikant złamał się niczym trzcina na wietrze i zaczął błagać o spotkanie. Gdy już znaleźliśmy się w pokoju hotelowym, wręczył mi srebrny naszyjnik od Tiffany'ego. Zapiął klejnot swojej matki na mojej szyi i pocałował ją delikatnie. W nagrodę pozwoliłam mu badać swoje ciało przez kilka godzin, aż zasnął, wyczerpany i zaspokojony.

Za każdy kolejny prezent pozwalałam się dotykać na stare i nowe sposoby. Gdy zaś nasz romans dobiegł końca, zdążyłam już zgromadzić pokaźną ilość biżuterii i posiąść równie wielką wiedzę na temat seksu. Dzięki nabytemu doświadczeniu uwiodłam księdza. Ale zanim mnie dotknął, sprezentował mi niewielką acz bezcenną ikonę pędzla Giotta.

Dodaj komentarz

Komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.