Grzeszna Bogini. Pomrok - brudna powieść

60,00 zł

Jeśli zaniecham wywoływać skandale, przestanę istnieć - ta fraza dobrze określa francuskiego malarza, głównego przedstawiciela realizmu, Gustawa Courbeta. Był zarozumiałym, genialnym twórcą i… stałym gościem burdeli.

Krzysztof Głowacki, twórca powieści erotycznej “Grzeszna Bogini. Pomrok” w niczym mu nie ustępuje. On też świetnie rozumie się z paniami obdarzonymi przymiotami i uczuciami, których nie znają porządne kobiety… Co więcej, nie pomija żadnych szczegółów, niezależnie od tego, jak są nieprzyzwoite…

“Grzeszna Bogini. Pomrok” rzuca najokrutniejsze światło na jedno z Piekieł Rozwiązłości, ukrytych za fasadą naszej cywilizacji, schodzi do głębin plugastwa...

W drugim tomie, który prezentuje dalsze losy najsłynniejszej polskiej prostytutki, poznamy liczne niuanse, celowo pominięte przez autora w “Brzasku”. Wiele rzeczy się wyjaśni, nabierze odpowiedniej głębi, pojawią się także inni bohaterowie, dobrzy i źli, wpleceni w mnogą ilość wątków, miejscami skrajnie zaskakujących i okraszonych odważnymi scenami erotycznymi. Nowością będą również kwestie z pogranicza psychologii oraz psychiatrii misternie wplecione w psychikę głównych postaci, u których z całą mocą ujawni się paleta emocji. Skrajnych, poruszających najczulsze struny jestestwa, ukazujących w sposób niezwykle plastyczny huśtawkę nastrojów, także tych głęboko romantycznych…

Po utracie ukochanej, Krzysztof przeklina ją wraz z całym światem. Drąc zdjęcia, tonie w nienawiści. W chwili, gdy okrutny los odebrał mu Joannę, jego życie jest nie do zniesienia. Jest nieszczęśliwy, wzywa straconą miłość na powrót, całuje ziemię, po której stąpała Joanna, wszędzie widzi jej twarz. Jest samotny, nie ma uczucia, które mogłoby go ogrzać. Jest mu zimno, jakby żył w lochu. Wszystko, co robi, jest jałowe i ponure. “Zostań ze mną Joanno, błagam, albo pozwól pójść ze sobą. Dokądkolwiek się udałaś. Stanę u twego boku, gdziekolwiek jesteś” - jego myśli krzyczą ową frazą a rozpacz niepokojąco wzbiera... Nie opuszcza go jednak świadomość, że dusze kochanków zostały połączone na zawsze. Tak naprawdę nigdy nie przestał kochać Joanny…

Tymczasem ukochana Krzysztofa, zamknięta wewnątrz misternego całunu utkanego nicią pokory, nigdy od niego nie odeszła. Mężczyzna trzyma za jej gardło, a drugą ręką ciągnie za włosy. Układa Joannę tak jak rzeźbiarz pod palcami ugniata glinę. Czy czegoś jej nie wolno? Nie wolno jej nie ulec, być nieposłuszną, świadomą sytuacji, w jakiej się znalazła. To byłby początek końca misternej intrygi…

Dlatego na straży tajemnicy stoi szarlatanka. Dwie kobiety, jedna w potrzebie, druga oferująca pomoc. Prawda to, czy wyuzdana gra? Kto pociąga w tej chwili za sznurki, która z nich nada ton przyszłym zdarzeniom? Pytania bez odpowiedzi. Wątpliwości przeplatają się z pewnością. Prawda okręca wokół palca fałsz, ten zaś wyziera ze wszystkich szczelin rzeczywistości. Na szachownicy może pozostać tylko jedna figura. Królowa jest tylko jedna.

Tymczasem mąż odcina oddech ślicznej żonie, zabiera powietrze, aż ukochana dławi się intensywnością, zalana łzami bólu i szczęścia jednocześnie. Pan i Władca dyryguje zmysłami uległej dla własnej przyjemności. Oboje łamią ciszę pełną jęków, westchnień i brudnych słów.

On takiej relacji pragnął. Potrzebował tąpnięcia ziemi pod stopami. Czekał na mocne związanie emocjonalne, namiętne penetrowanie umysłu, więź tak głęboką, że wyryje się w nim jak tatuaż.

Co jednak z tym drugim? Wszak każdy szlif jego nauki zostawił głębokie rysy na duszy Joanny. Nie przeszkadzały mu jej skazy, ona także pokochała wszystkie blizny… Płynęła więc niesiona falą pokory, podając nadgarstki i mając świadomość, że już niedługo Pan zerwie kwiat, który dla siebie wyhodował. Niestety, w dotyku gładka jak aksamit i ciepła jak promień słońca nie dla niego. Nie dane mu było skosztować grzesznych ust, odgadnąć głodnych myśli, zapłakać łzami rozkoszy...