Owe słowa wypełniły treścią dusze czarnych zakonników, jednak wysłannika papieża przyprawiły o strach. Duchowny ubrany w szatę wyszywaną w księżyce i gwiazdy, twarz miał schowaną pod wydłużoną maską w kształcie ognistego ptaka z ostrym dziobem i krwawym pyskiem. W szparach na oczy ozdobionych czerwonymi i żółtymi płomieniami, spojrzenie mężczyzny wydawało się zamglone i odurzone. Także przerażone. Zwłaszcza gdy duchowny dostrzegł sztylet złowieszczo połyskujący w dłoni Hannah.