Jak do tego doszło? Inicjatywa wyszła ode mnie. Zgłosiłem się do wydawnictwa Zmysły z propozycją wywiadu z najsłynniejszą polską prostytutką, aby opowiedzieć o jej życiu w sposób niezwykle realistyczny, jednoznaczny i pozbawiony jakichkolwiek śladów pruderii. Chciałem opisać choćby fragment życia polskiej kurtyzany z pełną otwartością, językiem zawzięcie odrzucającym wszelkie eufemizmy. W tym celu zatrudniłem się w eleganckim i wysokonakładowym magazynie dla pań, gdzie roiło się od młodziutkich, platynowych blondynek o talii osy. Ich znakiem rozpoznawczym były filuternie uplecione włosy, przeważnie w rozmaite koczki, spojrzenie zamknięte za mozaiką kolorów, barw i cieni, ołówkowe spódnice w kolorze grafitu, krwista czerwień na ustach oraz nietuzinkowe umiejętności erotyczne…
Dodaj komentarz
Komentarze