Lady J. to jeden z pseudonimów zawodowych najbardziej znanej polskiej luksusowej prostytutki. Lady J. to ekskluzywna reprezentantka najstarszego zawodu świata, która ze swojego ciała stworzyła świątynię męskich pragnień… Urodzona w Polsce, delektująca się życiem w kraju i w państwach niemieckojęzycznych, gdzie prowadzi rozliczne interesy związane z branżą erotyczną. Lady J. to nie tylko luxury escort girl i bizneswoman, to także autorka strony pod tytułem Zapiski Ladacznicy. Publicystka, pisarka, recenzentka, felietonistka, która piórem włada tak dobrze jak męską rozkoszą… Smakuje ją elita, upaja się nią establishment. Droga, o dużej wartości, ale jakość i przywilej obcowania z kobiecością kosztują… Lubi ludzi odważnych, łamiących konwenanse, z wizją i pasją. Tylko z takimi osobami nawiązuje współpracę, tudzież wchodzi w interesy. W wolnej chwili testuje intymne gadżety i ocenia branżę erotyczną. Dla niej życie nie jest ani czarne, ani białe. Zamiast palety szarości wybiera jedyny słuszny kolor — róż! Stuprocentowa kobieta — dlatego feminizm zamienia na kobiecość ujętą w złote ramy seksapilu. Bezkompromisowa, dumna, świadoma swojej wybitności kobieta, która nie wstydzi się tego, że jest dziwką.
— Ich will Luxus-Dame wie Ladacznica sein — mawiają o niej niemieckie kobiety1. Oto Lady J. — polska luksusowa prostytutka numer jeden.
Tyle tytułem wstępu o głównej bohaterce mojej książki. Bohaterce, którą poznałem w Berlinie, i z którą żyję po dzień dzisiejszy. Oczywiście tajemnicza luxury escort girl to nie jedyna postać, jest jeszcze mało komu znany dziennikarz, czyli moja skromna osoba. Pewnego dnia tych dwoje spotyka się na targach erotycznych Venus w stolicy Niemiec i zawiązuje się między nimi nić porozumienia…