To niesamowite, jak bardzo można pragnąć rozkoszy, której się nie zaznało, jak silnie łaknąć pieszczoty, której się nie doświadczyło. Moje ciało i zachowanie potwierdzały starą jak świat prawdę, iż zakazany owoc smakuje najlepiej… Nie da się opisać emocji, które w tym momencie mną targały. Gdybym tylko mógł zerwać plon wyjątkowej jabłoni i posmakować jego soczystej słodyczy, zrobiłbym to bez wahania i oglądania się na konsekwencje. Dla takich chwil żyje każdy normalny mężczyzna, nieskorzystanie z takiej okazji to grzech niewybaczalny. Na razie jednak pozostawała mi słodka alienacja, przynajmniej w tym momencie. Na szczęście pomocną dłoń wyciągnął do mnie wirtualny świat fantazji erotycznych… W moich myślach kochaliśmy się wszędzie. Na łonie przyrody, w samochodzie, w domu. Nie było miejsca, gdzie jej nie brałem. W kuchni, łazience, w przedpokoju, sypialni. Na łóżku, przy stole, na podłodze... Była cała moja, miałem ją do dyspozycji co noc. Czerpaliśmy z romansu pełnymi garściami - ona uczyła mnie pożądania, ja gasiłem jej pragnienie tak jak lubiła…
Dodaj komentarz
Komentarze