Kolejny wieczór, podczas którego czas mijał mi na redagowaniu wywiadu z nieobyczajną kobietą. Pracowałem niemal każdej nocy, ponieważ chciałem jak najlepiej wypaść przed nowym szefem. Tak więc pisanie pochłaniało mnie bez reszty. Blade, punktowe światło rozjaśniało gabinet, gdzie pogrążony w monotonii pracy twórczej próbowałem skupić się na zebraniu myśli i przełożeniu ich w logiczny ciąg znaków. Niestety, przyjemnie cierpkie w smaku wino nie ułatwiało mi zadania. Wręcz przeciwnie — z każdym kolejnym wychylonym kieliszkiem byłem coraz dalej od zamierzonego celu…
Chcąc jeszcze bliżej poznać bohaterkę mojego wywiadu, zrozumieć kim tak naprawdę jest, czym się kieruje w życiu, jakim zasadom hołduje, co tak pieczołowicie skrywa przed światem i czy na dnie jej duszy jest wciąż ta sama osoba, zacząłem przeglądać autorską stronę Ladacznicy.
Dodaj komentarz
Komentarze