BDSM w literaturze. Pejcz? Poproszę, Panie...

Opublikowano w 11 września 2026 11:33

Hmm... Od kiedy poznałam Krzysztofa uwielbiam pejcze. Już sam ich dotyk na nagiej skórze wywołuje u mnie ekscytację. Mój ukochany wie o tym, ja zaś uwielbiam patrzeć, jak w trakcie smagania jego oczy zaczynają złowieszczo lśnić. Nie zawsze jednak pejcz jest pod ręką i wówczas trzeba ratować się w inny sposób...

- Chodź, zabawię się tobą.

- Zabawię się... - te słowa sprawiły, że delikatna fala pożądania przeszyła moje ciało.

- Mam coś wyjątkowego, ale musisz być posłuszna, by zasłużyć na spełnienie. - Uklęknij, ręce do przodu, głowa nisko! Chcę widzieć twój tyłek, cały. Nie będę cię wiązać, sama musisz panować nad odruchami.

Dodaj komentarz

Komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.