Gdy wyciągnąłem ozdobny korek analny, jej usta otworzyły się szeroko. Zacisnęła dłonie w pięści, próbując zachować ciszę i drżąc z przyjemności. Kiedy szybki klaps w tyłek oznajmij koniec przygotowań do wyjścia na kolację, jej oczy zaświeciły się zmysłowym blaskiem. Oddychała głęboko, starając się uspokoić.
- Wyglądasz pięknie - zostawiłem te słowa w szeptanych pocałunkach, które składałem na jej szyi.
- Jasna cholera, czasem wydaje mi się, że jesteś samym Diabłem - stwierdziła drżącym głosem.
Nie mogła powiedzieć lepszego komplementu.
- Z Panem Ciemności dopiero się przywitasz… - odpowiedziałem tajemniczo, na tyle enigmatycznie, że wzbudziłem w ukochanej wilczy apetyt.
Podczas kolacji na ustach Joanny gościł uśmieszek. Była jednak również rozkojarzona, wierciła się na siedzeniu. Wiedziałem, że lawiruje na krawędzi, chciwie zgarniając każdą dostępną szczyptę przyjemności. W końcu daliśmy upust nabrzmiałym emocjom. Gdy ponownie wracała do stolika, sperma wypływała spomiędzy jej nóg…