Buty Joanny zachwycały wyglądem i jakością wykonania. Widać było, że z niezwykłą uwagą i precyzją zostały stworzone przez projektanta, który na kobiece stopy i nogi patrzy niczym architekt na projekt wzniosłego budynku. W tym przypadku wykreował kształt stopy oraz wydłużył nogi w taki sposób, aby wyglądały jak najbardziej atrakcyjnie... Trudno było od tego dzieła oderwać wzrok. Niebotycznie wysokie, o bardzo stromym podbiciu i mocno wyciętym przodzie. Do tego krwista czerwona podeszwa jako część archetypu, który niesie za sobą marka Christian Loubotin. Wiedziałem, że są to szpilki Pigalle, inspirowane słynną paryską dzielnicą, zastanawiałem się tylko, czy była to ich pierwotna wersja czy druga odsłona w postaci Pigalle Folies, inspirowana ważnym dla projektanta miejscem - kabaretem Folies Bergere. Tak naprawdę nie miało to jednak żadnego znaczenia w obliczu piękna, które raczyło me zmysły.
Dodaj komentarz
Komentarze