Pięknie zapakowany prezent sprawił, że poczułam się jak wschodnia kurtyzana, podarunkiem okazały się bowiem… kulki gejszy. Gdy się zorientowałam, co się szykuje i uzmysłowiłam sobie, że są one wstępem do przygody zakończonej nieziemskim orgazmem, poczułam jak między nogami staję się wilgotna. Cóż to była za podniecająca sytuacja - z jednej strony kochanek z naprężonym kutasem czekający na łóżku, z drugiej strony - kulki gejszy, które zapewne miały być użyte lada moment. Moje domysły okazały się słuszne. Nie minęła minuta, a prezent znalazł się na swoim miejscu.