Kawiarnia w Warszawie. Wspólna kawa z ukochanym. Ja, on, nasza miłość… Zakładam nogę na nogę. Brzeg sukienki kusząco się unosi, odsłaniając zgrabne uda. Krzysztof z pietyzmem lustruje koronkową manszetę, a czym dłużej się jej przypatruje, tym apetyt na więcej wzbiera… Chce zobaczyć jeszcze, proponuje więc zmianę miejsca, puszczając mnie przodem. Bingo. Ma to, co chciał...
- W tej sukience twój tyłek wygląda oszałamiająco - z radością konstatuje, zaś jego palące spojrzenie lubieżnie oznakowuje moje pośladki.