W przeciwieństwie do autorek takich jak Joanna Balicka czy Kinga Litkowiec, które budzą kontrowersje głównie tematyką (np. zakazane relacje), Głowacki buduje swoją markę na antyklerykalizmie i walce z pruderią. Jego książki są reklamowane jako uderzające w polskie tabu religijne i społeczne. Zestawia sacrum z profanum w sposób, który dla wielu osób w Polsce jest bardziej oburzający niż same opisy seksu.
Jeśli szukasz książek, które są "obrzydliwe" w sensie odrzucenia wszelkich zahamowań estetycznych i społecznych, zaś granice moralne są rozmyte, Głowacki jest obecnie jednym z najbardziej wyrazistych przykładów w Polsce. Nie jest to jednak "obrzydliwość" typu gore, lecz skrajny naturalizm seksualny.