Przyjaciółki z powieści erotycznej "Grzeszna Bogini"

Ucieszyłam się z jej przybycia. Od zawsze była odzwierciedleniem mojego własnego bólu i wściekłości na więcej sposobów, niż się spodziewałam. Ale pozostawała silna wtedy, kiedy ja nie byłam. Stała przy mnie zawsze, gdy jej potrzebowałam. Nie wahała się nawet wówczas, gdy bycie ze mną oznaczało dla niej mierzenie się z własnymi lękami.

Ile nocy przeleżałyśmy razem, opowiadając sobie wszystkie popieprzone myśli, które przychodziły nam do głowy, bo nikt inny nie chciał nas słuchać… Ile razy zasypiałyśmy w swoich ramionach, bo rozdzielając się, miałyśmy wrażenie, że nazajutrz jednej z nas może już nie być… Ile razy powtarzałyśmy sobie, żeby się nie poddawać, żeby dalej walczyć, bo jeśli jedna z nas by uległa, nie byłoby już żadnej nadziei…

Aurelia była tak bardzo do mnie podobna. Tak samo jak ja trzęsła się z bólu i wściekłości. Obie szukałyśmy powodu, by żyć. Spotykając Aurelię na swojej drodze, poczułam się, jakbym w końcu znalazła tę błyszczącą cząstkę dobra na świecie. Znalazłam kogoś, komu zaufałam na tyle, że mogłam pozwolić sobie na odsłonięcie się.

Dodaj komentarz

Komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.