Gorąca noc w Night Clubie

Z jednej strony kaskada świateł tworzyła gigantyczne pająki, a stojące posągi zwierząt miały oczy wykonane z kamieni szlachetnych. Z drugiej strony wszechobecność luster na ścianach i suficie. Do tego dyskretne światło podobne do tego, jakim oświetla się teatralne loże. Typowa klientela. Kilka dziewczyn na parkiecie potrząsało tym, czym zarabia na chleb, większość siedziała przy barze, taksując obecnych. Targ mięsny, ale w sumie przyjazny dla użytkownika.

Napawałam się panującą na parkiecie zmysłowością i bezwstydnym pragnieniem przygodnego seksu, którym emanowali tańczący. Wcisnęłam się między parę - dziewczynę miałam za plecami, a jej chłopaka przed sobą.

Złapał mnie pod sukienką za nagie pośladki, a zębami chwycił płatek ucha. Srebrne wiszące kolczyki łaskotały w szyję. Oddychał ciężko. Z jego piersi wydobywał się niski warkot. Wspaniale pachniał, a moje ciało, odruchowo kojarzące ten zapach z najdzikszą, najostrzejszą przyjemnością, hojnie odpowiadało.

Tańczyliśmy, prężąc się ku sobie. Ciała poruszały się tak, jakby nie dzieliła ich warstwa ubrań. Muzyka łomotała wokół i na wskroś nas, a on poruszał się w jej rytm, całkowicie mnie zniewalając.

I nagle pojawił się on...

Dodaj komentarz

Komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.