Dlaczego książka Głowackiego pod tytułem "Grzeszna Bogini" jest otoczona "kordonem sanitarnym". Skąd ten ostracyzm w XXI wieku? To proste. "Grzeszna Bogini" to zakazana literatura erotyczna z powodów obyczajowych, politycznych i religijnych. Niedopuszczona do szerszego obiegu i objęta cenzurą, ponieważ jej autor miał czelność przesunąć granice. Czy powinien martwić fakt, że "Grzeszna Bogini" znów kształtuje granice wolności słowa? Pytanie retoryczne.
"Grzeszna Bogini" to nie lektura dla wszystkich, prawda to oczywista, nie powinno się jednak odmawiać innym prawa do wyboru upodobań. I to do ludzi wolnych kieruje swoją twórczość. Piszę dla tych, którzy chcą czytać drobiazgowe opisy relacji seksualnych, poznawać kontrowersyjną tematykę sadomasochistyczną, oglądać "obrazę" moralności publicznej i religijnej za ukazanie realiów kobiecej niewierności.
Jeśli współcześni cenzorzy (być może i zazdośnicy) chcą odebrać "Grzesznej Bogini" wartość artystyczną, przeboleję tę "zniewagę" i... z jeszcze większym zapałem oprę fabułę na relacjach niedozwolonych społecznie, eksplorując tematy tabu, przekraczając granice, zgłębiając trudne relacje psychologiczne. Ujawnię też niejeden mroczny sekret...