Bondage na łamach "Grzesznej Bogini"

Pewnego dnia kupiłem linę i zacząłem ćwiczyć węzły. Im głębiej wchodziłem w ten świat, tym konkretniej formowała się moja perwersyjna filozofia BDSM. Każda sesja była wyzwaniem, a spektrum możliwości było praktycznie nieskończone. Z czasem rozwinąłem skrzydła i wypracowałem swój własny, niepowtarzalny styl, który na dobre zdefiniował moje życie. Zacząłem się doskonalić w military drill, czyli nauce pozycji, marszu, formułowania wypowiedzi; perfect slave trainingu, zawierającym umiejętność wykonywania poleceń oraz przyjmowania pozycji na ustalony znak; dog trainingu, czyli kształceniu psich zachowań, uczeniu wykonywania komend, chodzenia na smyczy...

Dodaj komentarz

Komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.